O autorze
DOŚWIADCZENIE

Kim jestem?
Zawodowo: Logopedą z siedmioletnim stażem. Ukończyłam 5-letnie studia magisterskie na kierunku Pedagogika ze specjalizacją Logopedia oraz studia podyplomowe z Emisji i Higieny Głosu - kierunek Logopedia Medialna.
Doświadczenie zawodowe zdobywałam pracując jako logopeda w warszawskich przedszkolach, szkołach podstawowych oraz poradniach psychologiczno – pedagogicznych.

Dlaczego otworzyłam swój gabinet?
Uwielbiam kontakt z dziećmi i dynamiczną pracę - praca terapeuty wymaga mnóstwa energii, ciągle stawia nowe wyzwania, zmusza do poszukiwań. Każdy sukces moich pacjentów daje mi ogromną radość i satysfakcję.
Prowadzony przeze mnie gabinet logopedyczny MOVOPEDIA jest rezultatem samodzielnej i niezależnej pracy. Gabinet jest miejscem przyjaznym, gości w nim jak najwięcej zabawy i radości.

Prowadząc terapię logopedyczną zawsze pamiętam o pewnych, wypracowanych przez siebie zasadach:

Zasada wczesnego rozpoczynania terapii - im wcześniej rozpoczniemy terapię, tym większy i szybszy będzie jej efekt.
Zasada indywidualizacji - środki, metody i pomoce dostosowuję do możliwości psychofizycznych pacjenta/ucznia (do jego poziomu intelektualnego, tempa pracy, kondycji fizycznej i psychicznej) oraz do rodzaju zaburzenia - tutaj nie ma dwóch jednakowych terapii.
Zasada angażowania maksymalnej ilości zmysłów.
Zasada adekwatnego i świadomego udziału - pacjent/uczeń musi czuć potrzebę ćwiczeń i rozumieć konieczność udziału w zajęciach. Pobudzam jego zainteresowanie, podnoszę poziom motywacji, stosuję wyłącznie wzmocnienia pozytywne (nagrody, pochwały).
Zasada systematyczności.
Zasada stopniowania trudności - terapię zawsze rozpoczynam od ćwiczeń (zadań) najłatwiejszych dla pacjenta/ucznia i kolejno przechodzę do coraz trudniejszych.
Co robię na co dzień?
Oprócz prowadzenia gabinetu w Warszawie na Ursynowie, pracuje również jako logopeda szkolny w jednej z bielańskich szkół podstawowych oraz piszę artykuły: http://wgabinecielogopedy.mamadu.pl/.
Biegam, ćwiczę Yogę, eksperymentuję w kuchni. Kocham podróżować, czytać, codziennie dowiadywać się nowych rzeczy, poprawiać komuś humor, śmiać się, zatrzymywać się, planować, słuchać i poznawać ludzi a przede wszystkim pomagać.

Po drugiej stronie lustra: Ja - specjalista, nauczyciel Ty - rodzic. Jak reagować, kiedy rodzice nie wspierają dzieci

http://www.nauczycielprzedszkola.pl/teczka/uploads/attraction/iStock_000013691187XSmall.jpg
Jest taka grupa rodziców, którzy po prostu są przekonani o tym, że ich dziecko jest niegrzeczne. Wychwyciłam pewne zachowania rodziców przysłuchując się ich rozmowom z dziećmi. Na przykład, kiedy rodzic wita swoją pociechę słowami: "A co dziś narozrabiałeś?", "Znowu Pani wypisała Ci uwagę?". Jestem pewna że tego rodzaju powitanie z góry zakłada, że dziecko nie było dzisiaj grzeczne, bo po prostu takie nie jest. Wnioski moje są następujące: Kiedy maluch słyszy podobne oceny z ust rodzica każdego dnia, koduje sobie w głowie, że należy do tych niegrzecznych i sam daje sobie prawo do takiego właśnie zachowania. Jest to rodzaj symbolicznej niewidzialnej etykiety. Takich etykiety w każdej grupie jest wiele. Przyklejać je mogą rodzice, ale także nauczyciele, czy grupa rówieśników. Wtedy wszyscy wiedzą, że Julka jest beksą, Adam skarżypytą, a Kamil jąkałą. Dzieciom bardzo trudno pozbyć się tego rodzaju przywar, jeśli nie mają wsparcia ze strony rodzica i nauczyciela.

Z moich obserwacji i rozmów z koleżankami-nauczycielkami oraz własnych doświadczeń zauważyłam, że rodzice nie wspierają swoich pociech, bo nie maja czasu, zakładają że i tak im się nie uda. Czasem boja się poruszać delikatny temat w domu, nie wiedząc, jak dziecko się zachowa. Zatem, kiedy nauczyciel prowadzi z rodzicem trudną rozmowę na temat nieśmiałości Amelki słyszy "Wiem, wiem ona właśnie taka jest" . My, jako pedagodzy, nie przechodźmy nad tym jak do porządku dziennego. Być może Amelka ma problemy z podchodzeniem do innych dzieci, zawieraniem znajomości, występami publicznymi. Nie jest to wszak rzecz, z którą nie można się uporać, ale bez wsparcia będzie jej bardzo ciężko. Najpierw jednak trzeba uświadomić rodziców, że muszą Amelkę wspierać w radzeniu sobie z nieśmiałością, a nie po prostu zakładać, że ona taka jest. Nawet jeśli rodzic uważa, że dziecko kiedyś wyrośnie z tej nieśmiałości, to przecież warto nad nią zacząć pracować od razu, żeby dziecku łatwiej i przyjemniej upływał czas w przedszkolu czy szkole. Trzeba wyjaśnić, jak postępować i rozmawiać z nieśmiałym dzieckiem, uwzględniając akceptację zachowania dziecka, bez szczególnego podkreślania odmienności u rówieśników. Każde dziecko przecież może mięć jakiś problem, z którym rodzice pomagają mu się uporać, a przecież dziecko z nieśmiałością nie jest wyjątkiem. Najważniejsze jest, że problem sam się nie rozwiąże i placówka bez pomocy rodziców również niewiele zdziała. Nie dlatego, że nauczycielom się nie chce, tylko dlatego że jedynie całościowe działania przyniosą jakikolwiek efekt. Tak samo jest z terapią logopedyczną - jeżeli nie będzie współpracy, dialogu pomiędzy rodzicem a logopedą, niewiele można zdziałać z "korekcją" wad wymowy u dzieci.



Z uwagi na fakt, że matki z reguły mocniej związane są z dziećmi, ich osobowość może mieć silniejszy wpływ na poczucie wsparcia dziecka ze strony rodziców, jak również może mieć większy wpływ na współpracę na linii rodzic - pedagog.

Przedstawiam typy osobowości matek, które mogą utrudniać wsparcie w rozwiązywaniu problemu dziecka wg Ireny Obuchowskiej (ojcom poświęcimy osobny wpis):

autokratyczna- to matka, której dziecko się wyraźnie boi. Ona chce, by wszystko odbywało się zgodnie z jej wizją, jej zasadami, jej życzeniem. Bardzo często świadomie steruje dzieckiem np. przelewając na nie realizacje własnych niespełnionych ambicji. Najczęściej malec pragnący akceptacji z jej strony stara się spełnić jej nierealne oczekiwania. Każda porażka utwierdza go w przekonaniu, że matka jest rozczarowana.

pedantyczna- ważne są dla niej drobiazgi i porządek w każdej sferze życia. Nie radzi sobie z chaosem i sytuacjami, które nie są dokładnie wyreżyserowane. Oczekuje od dziecka współpracy w tym zakresie, ograniczając jego wolność i możliwość twórczej improwizacji.

nadopiekuńcza- to osoba, która drży o dziecko aż do przesady. Stara się chronić je przed każdym błędem, rozwiązując za nie wszelkie problemy, usuwając przeszkody. Tym samym pozbawiając malucha samodzielności i wolności dokonywania własnych wyborów. Nie pozwalając podejmować nowych wyzwań, ogranicza dziecko, nieświadomie informując na każdym kroku, że nie wierzy w jego możliwości.

niezrównoważona[b]- inaczej mówiąc, rozchwiana emocjonalnie, nerwowa. Jej stan spowodowany jest najczęściej nadmiarem zajęć, obciążeniami w pracy, niemożnością pogodzenia życia zawodowego z prywatnym. Jest niecierpliwa, czasem bywa wybuchowa. Chciałaby, aby wszystkie problemy dało się rozwiązać "od ręki". Konieczność systematycznej i długiej pracy z dzieckiem powoduje u niej jeszcze większe zdenerwowanie.

niepokojąca- to typ matki, dla której dziecko jest kulą u nogi, a nie największym skarbem. Chętnie zapisuje je na wszelkie zajęcia, w których sama nie musi uczestniczyć, oddaje pod opiekę znajomym, rodzinie. Woli się skupiać na tym, co jest dla niej najważniejsze np.: partnerze, zakupach, pracy, hobby. Dziecko takiej matki jest wyraźnie nieszczęśliwe, jego potrzeba miłości i akceptacji nie jest zaspokojona. Taki brak stabilizacji wiąże się z brakiem poczucia bezpieczeństwa.

nieszczęśliwa- to kobieta rozczarowana własnym życiem, czasem szukająca jego celu, często po rozwodzie. Jeśli dziecko wyglądem lub zachowaniem przypomina jej utracone szczęście czy np. zawód miłosny, może na nie przelewać swoje negatywne emocje. To osoba depresyjna, niepracująca nad odbudowaniem emocjonalnym. Swoje zmartwienia i żale do losu omawia z dzieckiem, które w większości nie rozumie sytuacji. Dziecko takiej matki jest najczęściej mocno zestresowane.

*/źródło Anna Janowska "Rozmowy z rodzicami" Kielce 2012/

W swojej pracy spotkałam się ze wszystkimi powyższymi typami matek. Również niektórzy ojcowie przejawiali powyższe cechy. Taka postawa rodziców sprawia, że praca z dzieckiem przynosi mniejsze efekty. Terapia logopedyczna, pedagogiczna to nie tylko praca z dzieckiem, ale przede wszystkim z rodzicami.
Dla równowagi - w następnym artykule opiszę pozytywne postawy rodziców, z którymi spotkałam się w swojej praktyce.

Małgorzata Stelmach- logopeda, pedagog.
Trwa ładowanie komentarzy...